Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Jan Marcin Węsławski   Za mało miejsca dla wszystkich?
2

Za mało miejsca dla wszystkich?

Już 4 stycznia znalazłem w mojej skrzynce emailowej zaproszenia na kilka międzynarodowych spotkań poświęconych zagospodarowaniu przestrzeni morskiej w Europie. Mało kto z osób zainteresowanych szeroko rozumianą „ekologią” zwrócił na nie uwagę. Jesteśmy zaniepokojeni skażeniem środowiska, spadkiem różnorodności biologicznej czy zmianą klimatu i zapominamy, że przestrzeń jest kolejnym znikającym dobrem naturalnym. Jej brak będzie prawdopodobnie najtrudniejszy do zrekompensowania w porównaniu do innych niedostatków przyrodniczych.

Człowiek jest ekologicznie gatunkiem zbieracko- łowieckim, przystosowanym do pokonywania dużych przestrzeni w małych grupach rodzinno- klanowych. Nie jesteśmy gatunkiem socjalnym jak wiele owadów – gdyby tak było, już dawno ewolucja wykształciłaby wyspecjalizowane typy fizjologiczne – robotników, królowe, trutnie, żołnierzy etc. Nawet mniej wyspecjalizowane gatunki przystosowane do życia w dużych zagęszczeniach nabyły unikalnych umiejętności – wystarczy popatrzeć jak stado ptaków czy wielka ławica ryb wykonuje skoordynowane i idealnie zgodne manewry. My rodzimy się indywidualistami, potencjalnie wszyscy są równi, i okazjonalne zgromadzenia sportowe, muzyczne czy religijne nie zmieniają naszego wzorca zachowań, układu nerwowego ani fizjologii. Spacerując w czasie świąt po zaśnieżonym lesie starałem się ocenić ile przestrzeni mi potrzeba. Jako stary samiec alfa gatunku łowiecko- zbierackiego potrzebuję jej bardzo dużo – co najmniej tyle, żeby przez kilka godzin spaceru przez las nie spotkać konkurenta. Nie chodzi tu o samotność – potrzebę wolnej przestrzeni realizuję równie dobrze sam jak i w mojej wybranej grupie rodzinno- łowieckiej. Ile w Polsce zostało nam miejsc, w których jest to możliwe ? Bardzo mało. Zgodnie podstawowymi prawami ekologii, gatunki które muszą dzielić się przestrzenią, unikają konkurencji przez dzielenie się czasem doby, lub wykorzystują gorsze jakościowo obszary. Szukając swojej przestrzeni trzeba będzie chodzić na umowne łowy nocą, albo odwiedzać miejsca, gdzie dla innych jest za trudno – bagna, wysokie góry, pustynie….Otwarte morze, gdzie pustego miejsca dla wędrowca jest pod dostatkiem nie rozwiąże naszej tęsknoty za przestrzenią, bo to nie nasze środowisko. Nam potrzeba lądu, urozmaiconego krajobrazu i żywej Przyrody. Życie ułatwia nam to, że nie codziennie musimy odwiedzać nasze wyobrażone tereny łowieckie- raz na sezon, raz do roku, a czasem wystarcza świadomość, że takie miejsce jest dostępne i jeżeli trzeba, można tam uciec.

Wrodzona skłonność do kontaktu z przyrodą nazwana została przez E.O Wilsona biofilią, a jej znaczenie dla harmonijnego rozwoju człowieka badają liczne programy z pogranicza psychologii, neurologii i biologii. Zanim pochłonie nas dyskusja z technokratami na temat racjonalnego wykorzystania przestrzeni dla rozwoju gospodarki, zastanówmy się ile miejsca potrzebujemy, żeby całkowicie irracjonalnie poczuć się Wolnym Człowiekiem.

Ten wpis czytano 1055 razy.
Niestety, człowiek jest tak skonstruowany, że od początku dąży do samozagłady.
Zazwyczaj poznajemy wartość przedmiotu dopiero po jego stracie.
Bardzo bym chciała, żeby świadomość ekologiczna była u nas większa.
ale do tego potrzeba chęci, całej masy przepisów prawnych i kupy czasu..
Olga Bakanowska - Środa, 02 Marzec 2011 00:02
Byłby pocieszający fakt, że przestrzeń się rozszerza, gdyby nie to, że i my razem z nią...Pozostaje ograniczenie rozmnażania ludzkości, inaczej po prostu natura nas wytłucze chorobami...
Ewa - Poniedziałek, 28 Luty 2011 16:18