Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Jan Marcin Węsławski   uczmy się na cudzych błędach
1

uczmy się na cudzych błędach

Uczmy się na cudzych błędach

Oprowadzałem po wybrzeżu Zatoki Puckiej ekipę konsultantów od spraw ochrony środowiska morskiego z Holandii i Finlandii. Naszym celem była ocena możliwości powrotu Zatoki do naturalnego stanu. Goście popatrzyli ze współczuciem na zniszczony, zatokowy brzeg Półwyspu, zasypany kamieniami i zabetonowany obejrzeli zniszczone przez kempingi szuwary. Powiedziałem, że od dawna dla polskich inżynierów od spraw brzegowych wzorem są Holendrzy, którzy skutecznie „walczą” z morzem. Holendrzy popatrzyli na mnie zdziwieni – jaka walka ? od dawna w Holandii obowiązuje nowa doktryna „budowanie z naturą”. Już od blisko 20 lat, morsko- brzegowi inżynierowie planują i budują według planów opracowanych wspólnie z przyrodnikami, oceanografami i ekonomistami. To z tej szkoły wywodzi się model matematyczny, pokazany również w Polsce, który pozwolił na kompleksową ocenę skutków budowy nowych zapór na Wiśle. Model wykazał wyraźnie, że mając do wyboru scenariusz od najbardziej technicznego – do najbardziej zielonego, zdecydowaną przewagę dla gospodarki, dobrobytu mieszkańców i przyrody mają plany zbliżone do opcji „zielonej”. Opłaca się wycofać ludzi z terenów zalewowych, zachować naturalny, dziki brzeg rzeki, zastosować nowoczesne rozwiązania techniczne w ściśle wybranych miejscach, planować na dziesiątki lat w przyszłość i uwzględniać odległe skutki lokalnych działań. Odpowiedź naszych inżynierów była spodziewana – „dobrze im radzić, u siebie wszystko już zabetonowali i uregulowali”. To kalka odpowiedzi afrykańskich kacyków oburzonych, że bogaty zachód nakłania ich do ochrony dzikich zwierząt: „Wytępili w Europie wilki a nam każą dla swojej zabawy chronić lwy”. Postęp polega na tym, że potrafimy uczyć się na cudzych błędach – ale wyraźnie jest grupa, która uważa, że sami musimy przejść przez wszystkie etapy społecznej ewolucji, bez drogi na skróty. Według zasady ”może i głupio, ale po naszemu”.

Sopot 12 maja 2011

Ten wpis czytano 1263 razy.
Zgadzam się w pełni z Autorem. Niestety przede wszystkim rządzą pieniądze i żądza pieniądza. Gminy chcą zarobić, jak najwięcej i nie chce im się wydawać pieniędzy na jakieś długofalowe i ich zdaniem nieefektowne działania. Wolą wpuszczać do siebie inwestorów i ściągać opłatę "klimatyczną" od wczasowiczów, i za co?. A no za przebywanie w strefie zdewastowanej (!), jakby ten klimat dzięki nim był taki taki ładny! ):-(
Waldemar - Sobota, 04 Czerwiec 2011 13:38