Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Jan Marcin Węsławski   Ratunku ! znika znaczenie kolejnego słowa
0

Ratunku ! znika znaczenie kolejnego słowa

Słowa są bardzo ważne. Słowo, różni się od dźwięku tym, że ma określone znaczenie. Dzięki temu, że porozumieliśmy się do znaczenia poszczególnych dźwięków można było stworzyć cywilizację. Pewne słowa zmieniają z czasem znaczenie, albo stają się wieloznaczne. Tak stało się w języku polskim ze słowem „ekologia” – oryginalnie znaczyło to naukę przyrodniczą, część biologii zajmującą się relacją pomiędzy gatunkiem i środowiskiem. Dziś jest to szerokie określenie działań na rzecz ochrony środowiska, „naturalności” i zdrowia człowieka. Nie ma nad czym płakać, stało się, teraz to tylko mój kłopot, kiedy muszę się tłumaczyć czemu „profesor od ekologii” nie zajmuje się zanieczyszczeniami morza. Staram się jeszcze – ale z coraz słabszym skutkiem obronić znaczenie słowa „bioróżnorodność”, które zostało stworzone po to by zwrócić uwagę na ginącą różnorodność gatunkową naszej planety. Szybko okazało się, że mało osób potrafi identyfikować gatunki zwierząt i roślin, i słowo to stało się synonimem różnorodności w ogóle. Różnorodności jakiejkolwiek, po to, by każdy mógł ubiegać się o fundusze na rzecz utrzymania, odbudowy czy ochrony takiej wszechogarniającej „bioróżnorodności”. Dlaczego nie machnąć na to ręką, i przyjąć, że taka jest kolej rzeczy ? Z prostego powodu: są słowa, wchodzące do deklaracji politycznych i aktów prawnych, które będą nas wszystkich obowiązywać. Kiedy tak się dzieje, słowo, dawniej ważne tylko dla specjalisty, staje się częścią życia publicznego i jego precyzyjne znaczenie ma wymiar praktyczny. Siedlisko, biotop, biocenoza, ekosystem, populacja – to przykłady słów, które ze sfery nauki weszły do sfery administracji i prawa i zaczynają wywoływać zamęt – dlatego że ich znaczenie zaczyna się rozmywać.

Teraz ważnym słowem, które traci swoje znaczenie jest słowo „wymarły”. Gatunek wymarły, to dramat dla całej planety. Unikalny twór ewolucji, który powstał w czasie milionów lat doboru naturalnego i jak wskazuje cała nasza wiedza nie ma szans na powtórkę. Ewolucja się nie cofa i nie powtarza. Wykazy prowadzone przez międzynarodowe instytucje naukowe mówią o około 1200 gatunków wymarłych na lądzie w czasach historycznych i około 20 w morzach. Te dwie liczby (z niewielkimi rozbieżnościami) są faktem naukowym – tyle gatunków straciliśmy bezpowrotnie. Wszelkie inne liczby (jak. np. tempo wymierania w liczbie gatunków na rok) są wynikiem przewidywań a nie badań, bardziej lub mniej naukowego modelowania i budowy scenariuszy wydarzeń. Tymczasem zarówno media jak i niektóre naukowe gremia zaczynają używać słowa „wymarły” w odniesieniu do gatunków zagrożonych, lub po prostu tych, które są intensywnie eksploatowane. „Na morzach szelfowych wymarło 7% gatunków” – oświadczyła ostatnio na konferencji naukowej pani z USA. Po natychmiastowej reakcji publiczności sprostowała – że nie chodzi o naprawdę wymarłe - „totaly extinct” tylko regionalnie wymarłe „regionalny extinct”, a w czasie rozmowy w przerwie konferencji stwierdziła, że chciała, żeby jej informacja przeniknęła do mediów i wzbudziła społeczne zainteresowanie ochroną fauny morskiej. To tak, jakby ktoś chcąc zainteresować społeczeństwo problemem leczenia świerzbu powiedział, że na tę chorobę umarło 20 tysięcy osób, a potem się poprawił, no niezupełnie umarło, ale tyle choruje. Takie „informacje” mają jeden skutek – ludzie, którzy są proszeni o pieniądze lub poparcie szlachetnych inicjatyw zaczynają być podejrzliwi, czy ktoś ich nie nabiera. WWF ogłosiło, że „85% światowych zasobów ryb jest zagrożonych wyginięciem”. Po sprawdzeniu okazuje się, że jest „zagrożonych przełowieniem” czyli czymś co niektórzy nazywają „economically extinct”, innymi słowy nie będzie opłacało się łowić np. dorsza, bo jego zasoby będą zbyt niskie by je eksploatować. U niemal każdego czytelnika takiej informacji zostanie w głowie słowo „wymarły” lub „wyginięcie” i potem poczuje się oszukany nie widząc wokół siebie cmentarzyska.

Ten wpis czytano 1496 razy.