Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Jan Marcin Węsławski   obywatelskie społeczeństwo, obywatelska nauka
0

obywatelskie społeczeństwo, obywatelska nauka

Szacowna instytucja, zasłużona dla propagowania nauki jaką jest British Council opublikowała w ubiegłym roku raport na temat Publicznego Zrozumienia Nauki w społeczeństwie brytyjskim. Raport zawiera zaskakujące stwierdzenie, że tradycyjne metody popularyzacji są przeżytkiem i trzymanie się nich nie poprawi świadomości społecznej roli nauki. Publiczne wykłady, prezentacje w szkołach, akcje „otwartych drzwi” w instytucjach naukowych – to wszystko co w ostatnich latach stało się koniecznością dla naukowca w Europie, ma tylko jedną zaletę – zwiększa dostępność informacji. Nawet bez organizowania publicznych pokazów, pikników i festiwali, dostęp do informacji dzięki Internetowi stał się naprawdę powszechny. Z dostępem do informacji nie idzie w parze jej zrozumienie ani co gorsza zaufanie do świata nauki jako jedynej wiarygodnej instytucji informującej nas o tym jak działa Przyroda. Dotyczy to szczególnie krajów byłego „obozu socjalistycznego”, gdzie zaufanie do informacji jest tradycyjnie niższe niż w „starej Europie”. To nie przypadek, że najgłośniejsi sceptycy klimatyczni, podważający raporty Międzynarodowego Panelu Zmian Klimatu są w Czechach, Rosji i w Polsce. Ruch zwolenników teorii o spisku naukowców nie nabrał żadnego znaczenia ani w USA ani w Europie zachodniej. To w Polsce, znacznej części mediów a za nimi opinii publicznej wydaje się, że toczy się jakaś naukowa polemika pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami teorii globalnego ocieplenia. Nie doszło do społecznej świadomości, że istnieje tylko jeden międzynarodowy system tworzenia i weryfikacji informacji naukowej – oparty na recenzowanych międzynarodowych czasopismach. W tym systemie liczy się nie tytuł profesora, ale międzynarodowo zweryfikowana jakość informacji. Na ten aspekt zrozumienia nauki zwraca uwagę wspomniany na wstępie brytyjski raport. Brak zaufania do informacji naukowej bierze się z tego, że społeczeństwo nie wie jak powstaje współczesna informacja naukowa. Istotą współczesnej nauki nie jest wybitny umysł indywidualnego naukowca, ale sieć wzajemnie sprawdzających się i komunikujących w skali globalnej specjalistów. Wiedza naukowa staje się coraz bardziej częścią codziennego życia i obywatel w demokratycznym państwie podejmuje decyzje, które powinny opierać się o rzetelną informację o świecie. Rozwiązaniem tego problemu jest podejście zwane obywatelską nauką (citizen science). Polega ono na włączaniu społeczeństwa do tworzenia informacji naukowej, nie przez przerabianie każdego w profesora, ale przez wykazanie, że stosując się do metodologii opracowanej przez naukowców, każdy może przyczynić się do budowy sieci informacji o świecie. Przykłady takiej „citizen science” to np tworzenie mapy zanieczyszczeń świetlnych na nocnym niebie – w czerwcu każdy może ściągnąć z Internetu mapkę nieba ze swojej okolicy i porównać to co widać u niego nocą, z tym co powinno być widoczne. Posyłając masowo wypełnione tabelki rozbieżności, zbiera się informację i przetwarza w formę map elektronicznych dostępnych w sieci. Istotą nauki obywatelskiej jest to, że zadaje ona prawdziwe pytania badawcze – to nie są szkolne lekcje na temat obserwacji wzrostu kiełków fasoli. Stosując opracowaną naukowo metodykę, amatorzy mogą przyczynić się w ogromnym stopniu do zrozumienia otaczającego nas świata. Znanym od dawna przykładem jest tradycja amatorów – rzeszy obserwatorów ptaków w Wielkiej Brytanii, dzięki którym ten kraj ma najlepsze na świecie informacje o występowaniu i zmianach zachodzących w rodzimej awifaunie. Nauka obywatelska szczególnie dobrze nadaje się do zagadnień związanych z Przyrodą i Ochroną środowiska. Dość prelekcji, czas na wspólne badania !

Ten wpis czytano 1807 razy.